PARTNER PORTALU
partner portalu

Jedynka dentysty nie ograniczy kontraktu?

24-02-2013, 23:08
Jedynka dentysty nie ograniczy kontraktu? (fot. sxc.hu)
Jedynka dentysty nie ograniczy kontraktu? (fot. sxc.hu)
Doświadczeni lekarze, którzy uzyskali na podstawie obowiązujących wcześniej przepisów specjalizację pierwszego stopnia, powinni być traktowani, jako spełniający kryteria kwalifikacji niezbędnych do udzielania świadczeń finansowanych ze środków publicznych - uważa Naczelna Rada Lekarska i chce aby Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadził dziesięcioletni okres przejściowy umożliwiających wykonywanie świadczeń specjalistycznych medykom posiadającym pierwszy stopień specjalizacji. Powód? Samorząd obawia się eliminacji praktyk jedynkowiczów.

Samorząd przekonuje, że nieracjonalny wydaje się stan, w którym uniemożliwia się praktycznie wykonywanie zawodu doświadczonym i cenionym fachowcom przy ciągłym niedoborze lekarzy specjalistów.

- Niezbędne jest wprowadzenie na dziesięć lat okresu przejściowego, zmian warunków konkursowych, umożliwiających tej grupie zawodowej dalsze wykonywanie świadczeń specjalistycznych. Wielu, bowiem lekarzy o ogromnym doświadczeniu i dorobku zawodowym, cieszących się doskonałą opinią kolegów i zaufaniem pacjentów legitymuje się uzyskaniem pierwszego stopnia specjalizacji przekonują przedstawiciele NRL.

Konkursy nie dla dentystów z jedynką

Zdaniem NRL kryteria oceny ofert przyjęte w postępowaniach sprzyjają eliminowaniu lekarzy z pierwszym stopniem specjalizacji, prowadząc w konsekwencji do pozbawiania medyków możliwości wykorzystania zdobytych umiejętności zawodowych, a nawet do utraty miejsc pracy. Punktacja ofert pomija zupełnie kwalifikacje, jakie jedynkowicze uzyskali w trakcie szkolenia i lat pracy. W przypadku większości świadczeń stomatologicznych, obecnie obowiązująca punktacja uniemożliwia np. prawidłowe wyważenie wszystkich atutów w ocenie oferentów.

Czas na zmiany

NRL domaga się zmiany kryteriów oceny ofert oraz warunków wymaganych od świadczeniodawców, która uwzględni dyspozycję art. 64 ust. 1 ustawy z 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty stanowiącą, że lekarz, który na podstawie dotychczasowych przepisów uzyskał specjalizację pierwszego lub drugiego stopnia w określonych dziedzinach medycyny i specjalnościach medycznych, zachowuje tytuł i uprawnienia wynikające z uzyskania tych specjalizacji.

Naczelna Rada Lekarska stwierdza, że także zasady kontraktowania świadczeń w wąskich specjalnościach budzą poważne zastrzeżenia. Wyeliminowanie z możliwości udzielania tych świadczeń lekarzy posiadających specjalizacje w głównych dziedzinach medycyny, którzy przez wiele lat wykonywali czynności, obecnie przewidziane tylko dla bardzo wąskiej grupy specjalistów, uniemożliwia im wykonywanie zawodu, bo ich praca nie jest objęta kontraktem z NFZ.

Dentyści komentują

Apel NRL do Narodowego Funduszu Zdrowia na swojej stronie internetowej komentuje lek. dent. Andrzej Cisło. - Statystyczny polski stomatolog ma już własną praktykę, jeśli jest inaczej, to zapewne ma stałe i (miejmy nadzieję) pewne miejsce zatrudnienia w większym zespole. Statystycznie zapewne ma już za sobą pewnie ładnych parę lub paręnaście lat pracy w zawodzie. W przeważającej liczbie przypadków nie ma pełnej specjalizacji - najwięcej spośród szkolących się w tym trybie jest osób z pierwszym stopniem. Czy statystyczny stomatolog współpracuje z NFZ? Aktualnych twardych danych nie ma. Z danych za 2005 r. wynikało, że w udzielanie świadczeń zaangażowanych jest ok.19 tys. stomatologów. NFZ ma podpisane 9 tys. umów, ale pamiętajmy, że jedna umowa może opiewać na więcej niż 1 lekarza.

POLECAMY W SERWISACH