PARTNER PORTALU
partner portalu

Jakub Łada: ciężko jest się doszukać pozytywów w zwiększaniu limitów przyjęć na kierunek lekarsko – dentystyczny.

ms
16-06-2015, 07:41
Jakub Łada: ciężko jest się doszukać pozytywów w zwiększaniu limitów przyjęć na kierunek lekarsko – dentystyczny. Jakub Łada, prezydent PTSS (foto: infoDENT24.pl)
- Czy bardziej zależy nam na tym, aby mieć dużo lekarzy dentystów, czy też chcemy mieć ich mniej, ale lepiej wykształconych? – pyta lek. dent. Jakub Łada, prezydent Polskiego Towarzystwa Studentów Stomatologii, komentując projekt rozporządzenia ministra zdrowia, w którym założono kolejny wzrost liczby przyjęć na pierwszy rok studiów medycznych o kierunku lekarsko – dentystycznym.

Kolejny wzrost limitów przyjęć na kierunek lekarsko-dentystyczny musi niepokoić. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Studentów Stomatologii jest jednoznaczne. W badaniu ankietowym, w którym udział wzięło 921 osób, w większości członków PTSS, aż 82,6 proc. ankietowanych stwierdziło, że studentów stomatologii kształci się w Polsce zbyt dużo. Według respondentów, najlepszym sposobem na ograniczenie liczby studentów stomatologii, a w perspektywie czasu lekarzy dentystów, jest zredukowanie limitów przyjęć. Jedynymi beneficjentami ich zwiększenia są tegoroczni maturzyści ubiegający się o indeks UM.

Ciężko jest się doszukać pozytywów w zaproponowanym przez ministra zdrowia zwiększeniu limitów przyjęć. Już teraz studenci pracują w grupach, w których jest zbyt duża liczba osób w stosunku do możliwości sprzętowych uczelni.

Uważam, że każdy student stomatologii powinien kształcić się w możliwie jak najlepszych warunkach dydaktycznych i klinicznych. Jest to szczególnie istotne w obecnym, skróconym systemie kształcenia, pozbawionym stażu podyplomowego. Ponownie zadaję pytanie: czy bardziej zależy nam na tym, aby mieć dużo lekarzy dentystów, czy też chcemy mieć ich mniej, ale lepiej wykształconych?

Trudno negować opinię, iż dostęp do leczenia stomatologicznego, w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, jest niewystarczający. Sytuacja taka w żadnym wypadku nie wynika jednak ze zbyt małej liczby praktykujących lekarzy dentystów. Jestem przekonany, że przyczyna leży w ograniczonych środkach finansowych przeznaczanych na publiczną opiekę stomatologiczną.

Jak słusznie zauważono podczas obrad KS NRL, niemalże połowa miejsc dodatkowych w roku akademickim 2015/16 dotyczy studiów niestacjonarnych w języku innym niż polski. To oczywiste, że większość tych absolwentów wyjedzie z kraju i nie będą uprawiali zawodu lekarza dentysty w Polsce. Jak to ma się zatem do słów ministra zdrowia, iż powiększenie limitów miejsc miałoby wpłynąć na wzrost dostępności świadczeń z zakresu stomatologii w Polsce?

Wiadomym jest, iż w toku studiów na każdej uczelni medycznej odpada kilka, bądź kilkanaście osób. Na ich miejsce przyjmowani są studenci z innych polskich uczelni, jak również polscy studenci studiujący za pieniądze np. na Ukrainie. Po roku, bądź dwóch przenoszą się do Polski na studia stacjonarne. Jest to zjawisko dobre, natomiast uważam, że uniwersytety powinny skrupulatnie weryfikować stan ich wiedzy. Byłoby to fair w stosunku do studentów, którzy aplikowali na studia stomatologiczne w Polsce, nie dostali się na nie, bo zabrakło im punktu lub dwóch i nie mieli środków finansowych, aby studiować w Polsce, czy na Ukrainie w trybie niestacjonarnym.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH