PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Egzystencjalne rozterki studentki stomatologii

ms
28-11-2017, 09:47
Egzystencjalne rozterki studentki stomatologii Niesłowny pacjent na celowniku (foto: pixabay)
Jak widzi problem nieusprawiedliwionej absencji pacjentów studentka piątego roku stomatologii? Problem doczekał się ostatecznego końca, ale nie… rozwiązania.

Osobiste rozterki są z pewnością udziałem większości przyszłych lekarzy dentystów, ale nie tylko ich, bo także stomatologów, którzy już zaczęli karierę zawodową.

Prześledźmy jak narasta frustracja wśród adeptów wydziałów stomatologicznych uniwersytetów medycznych.

Oto relacja studentki stomatologii.

Tym razem na pewno się uda, jest zapisany od tygodnia i jeszcze nie zrezygnował. Chociaż ostatni zrezygnował dzień przed. A przedostatni mówił, że zrezygnował, ale dziwnym trafem jego nazwisko wciąż widniało jako zapisany pacjent.

Ha ha. A kogo to obchodzi?

Mam mieć dwadzieścia powierzchni i tyle. Mam – zdaję, nie mam – nie zdaję, prosta matematyka.

Normy, normy, normy. Nienawidzę tego słowa.

Nienawidzę również tego, jak zmieniło się moje idealistyczne podejście do drugiego człowieka. Chciałam pomagać ludziom. Ale ostatnio o tym zapominam. Jedyne, co mam w głowie, to nie pomoc zgodna z przysięgą Hipokratesa, a to, żeby miał dziurę odpowiednią do załatania, najlepiej taką, która da mi trzy powierzchnie do norm.

– Dzień dobry, nikt się nie wypisał? – spytałam przemiłym głosem, choć wiedziałam, że wydobywa się on z gardła żmii.

– Nie – odparła zdziwiona pani. Ona w sumie nawet nie próbowała udawać miłej. To po cholerę ja się tak męczę? A, już wiem. Bo dostanę złe narzędzia, bo jakimś trafem wcześniej zostanie włączony autoklaw do sterylizacji, zanim oddam swoje rzeczy, bo nie dostanę kubeczka. Dużo zależy od cerberów dających przepustkę na klinikę. Dobra, już sobie przypomniałam, dlaczego muszę być miła.

Piętnaście minut spóźnienia. Proszę o numer telefonu. Wybieram numer. Jest sygnał, napięcie rośnie. Pacjent na pewno odbierze i powie, że już jest w instytucie, że zaraz będzie, że…

– Dzień dobry, dzwonię z instytutu stomatologii, miała pani dziś wyznaczoną wizytę…

– Nie będzie mnie, jestem w pracy.

Jak butem w twarz. Nie, już nie próbowałam być miła.

Czwarte zajęcia na czternaście, mam do zrobienia dwadzieścia powierzchni, zrobiłam dopiero jedną, czyli przez następne dziesięć zajęć muszę robić po około dwie, czyli jak jeszcze jeden pacjent nie przyjdzie, to…

Coś pękło. Wyjęłam z kieszeni kartkę. Dopisałam do listy kolejne nazwisko. Chcą ze mną pogrywać? Co to, to nie.

– Kolejna osoba została zamordowana z zimną krwią. Ofiara to Krystyna K., również pacjentka instytutu stomatologii, co łączy ją z poprzednimi sześcioma ofiarami? Śledztwo trwa, ale nikomu nie udało się postawić zarzutów.

– Dochodzenie jest bardzo trudne, ponieważ wielu studentów nie ma alibi na czas dokonywania zbrodni.

– Ustalono, że żadna z ofiar nie stawiała się na umówione do studentów wizyty stomatologiczne. Ostatnie z tych wizyt były przypisane studentce piątego roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
pacjenci   studenci stomatologii  

POLECAMY W SERWISACH