PARTNER PORTALU
partner portalu

Dentysta na saksach

20-12-2012, 05:50
Dentysta   na saksach
Dentysta na saksach
Zarabiać w USA - wydawać w kraju. Od pewnego czasu zdanie to straciło na aktualności, bo i zarobki w Stanach Zjednoczonych przestały być bajeczne, a zakupy w kraju w wielu przypadkach są droższe niż za oceanem. Gdyby jednak polski dentysta chciał rozpocząć karierę za wielką wodą, publikujemy garść szczegółów na co może liczyć, a tak dokładnie to z czym musi się liczyć - podejmując praktykę w USA.

Trzeba zdawać sobie z tego sprawę z tego, że posiadacz dyplomu lekarza dentysty nie otrzyma w USA wizy pobytowej, chociaż niegdyś było to możliwe. Ta niekorzystna zmiana wynika z tego, iż profesja lekarza dentysty nie należy już w USA do deficytowych, a jeśli tak, to i udogodnienia w sferze wizowej zniesiono.

Tak więc pierwszy problem, którego status stomatologa w żaden sposób nie rozwiązuje, a który trzeba bezwzględnie pokonać  - jest uzyskanie wizy pobytowej. tylko ten kto ma zalegalizowany pobyt w USA, może starać się o uprawnienia zawodowe w tym państwie. W tym celu trzeba uzyskać licencję dentystyczną, ale ta jest praktycznie inna w każdym ze stanów. Tak więc uzyskanie licencji w jednym stanie nie uprawnia do realizowania praktyki w sąsiednim.

W kilkunastu stanach prawo precyzyjnie reguluje zasady uzyskiwania licencji w przypadku Foreign Dental Graduates (FDG). Do grona tego należą: Arizona, California, Colorado, District of Columbia, Florida, Georgia, Hawaii, Illinois, Kansas, Maryland, Michigan, Minnesota, Mississippi, New York, Ohio, Texas, Washington, Wisconsin. W mniej więcej połowie wymienionych stanów cudzoziemiec musi dodatkowo uzyskać akredytację jednej z amerykańskich uczelni medycznych (Supplernentary Education in Accredited Dental School). Uzyskuję się ją poprzez zdanie studiów uzupełniających. W stanaach: Arizona, California, Colorado, Hawaii, Illinois, Michigan, Minnesota, Ohio oraz Wisconsin takich dodatkowych wymogów nie ma. Nie oznacza to jednak, że nie obowiązują żadne sprawdziany. Wprost przeciwnie. Istnieją tzw. bench testy, w ramach których należy przekonać egzaminujących do własnych umiejętności praktycznych. Odbywa się to w trakcie egzaminów przeprowadzanych przez stanową Board of Dentistry. Egzaminy trwające nawet 20 dni i nie należą do najłatwiejszych. Pierwszego podejścia nie zalicza z reguły 80 proc. zdających. Tego typu testy nie obowiązują w stanach, w których wymagane jest supplementary education (wolne są od nich także District of Columbia, Florida, Kansas i Maryland).

Nie koniec na tym. Kolejnym kryterium jest zaświadczenie kompetencji klinicznej (clinical certification of competence). Wydaje go amerykańska uczelnia prowadząca kierunek dentystyczny. Nie jest to jednak formalność, gdyż wcześniej odbyć trzeba kilkutygodniowy kurs, którego uczestnicy zobowiązani są do zademonstrowania wiedzy z zakresu stomatologii klinicznej (laboratorium i ćwiczenia kliniczne). I znowu zaledwie 40 proc. słuchaczy zalicza takie kursy. Stany wymagające zaświadczenia z uczelni to: Colorado, Minnesota, Ohio i Wisconsin.

W niektórych stanach analizowany jest szczegółowo program studiów w kraju, w którym kształcił się dentysta obcokrajowca. O ile okaże się, że minimum edukacyjne nie jest zapewnione, dentysta musi uzupełnić cykl szkolenia na jednej z uczelni amerykańskich.

SŁOWA KLUCZOWE
lexDENT   zezwolenie na pracę   Prawo pracy  

POLECAMY W SERWISACH