Higienistka stomatologiczna w gabinecie - oczyma lekarza dentysty

ms
17-10-2019, 08:00
Brak kompetencji, słabe przygotowanie do wykonywania zawodu, nieodpowiednie traktowanie pacjentów, ale także odciążanie lekarza od uciążliwych obowiązków, pełnienie zasadniczej roli w profilaktyce, podnoszenie prestiżu gabinetu. Prezentujemy wybrane opinie lekarzy dentystów, które zebraliśmy w ramach ankiety „Higienistka - najlepszą inwestycją dentysty?”.

Lekarze dentyści, wypełniając ankietę, uzupełnili odpowiedzi ponad setką uwag. Nie komentujemy przedstawionych opinii. Spośród nich wybraliśmy tylko te, które ilustrują główne nurty sygnalizowanych problemów.

Co wynika z zaprezentowanych komentarzy? Tam gdzie gabinet stomatologiczny prowadzony jest modelowo - pozycja higienistki stomatologicznej nie bywa kwestionowana. Tylko przy znakomitej organizacji pracy, przy precyzyjnym rozpisaniu zadań - higienistka szybko zajmuje w ogniwie usług stomatologicznych znaczące miejsce. Z tym jednak, że z pozycją tą higienistka nie przychodzi do gabinetu. 

Tylko tyle i aż tyle. Okazuje się bowiem, iż: uwarunkowania ekonomiczne, niewydolny system opieki stomatologicznej z pieczęcią NFZ, więcej niż kulejąca jakość kształcenia higienistek – sprawiają, że nie może być mowy o wzorcowych relacjach lekarz dentysta – higienistka stomatologiczna, przynajmniej nie w powszechnym wymiarze.

Nałożona na tę rzeczywistość obecność higienistki w gabinecie nie przynosi wielu pozytywnych spostrzeżeń. Do kogo mieć o to pretensję? Cóż, higienistki czują żal – do dentystów, ci zaś do higienistek. To jednak uproszczone postrzeganie rzeczywistości.

Wyjście z impasu jest możliwe, ale tego z pewnością nie załatwi się na poziomie gabinetu stomatologicznego. Potrzebne są zmiany systemowe. Kto ma na tyle determinacji, aby do nich doprowadzić?

Problemy, problemy
* Brak jest obecnie logicznego systemu edukacji stomatologicznej pacjentów, np. w procedurach NFZ powinny być lekcje edukacyjne w szkołach wszystkich stopni i przedszkolach oraz żłobkach z uwzględnieniem spotkań z rodzicami, które prowadziłyby higienistki pracujące w gabinetach na danym terenie. Dałoby to możliwość nauki i kontroli higieny oraz umożliwiłoby kooperacje gabinetów z rodzicami mało higienistek pracuje jako stricte higienistki, ale nie powinny pracować z pacjentem same (słaba wiedza, słaba szkoła).

* Higienistki, z którymi pracowałam boją się wykonywania procedur innych niż skaling i piaskowanie. Prawdopodobnie wynika to z procesu nauczania. W rzeczywistości większość umiejętności higienistka po szkole nabywa ucząc się od lekarza, z którym pracuje. Jak w takim razie miałaby wyglądać samodzielna praca higienistki po dwuletniej szkole policealnej, w której zajęcia z pacjentami są w bardzo okrojonym zakresie?

Ponadto nie można zastąpić corocznych wizyt kontrolnych u stomatologa, podczas których prowadzona jest nie tylko diagnostyka próchnicy, ale również chorób przyzębia i onkologiczna. Czy pacjenci mający możliwość wykonania, zapewne taniej procedur higienizacyjnych u higienistki zgłoszą się dodatkowo na badanie stomatologiczne?

* Higienistka powinna być pozytywnym promotorem zdrowia, a nie katem karcącym za nieprawidłowe szczotkowanie, powinna dokładnie starannie i sumiennie wykonywać zabiegi. Często zdarza mi się odsyłać pacjenta na higienizację, po czym dowiaduje się, że był właśnie na piaskowaniu trzy dni temu. Powinny promować prawidłowe metody szczotkowania, osobiście znam kogoś kto uparcie nakazuje pacjentom szczotkować metodą okrężną.

Często dziewczyny się nie dokształcają. A przebyte przez nie szkolenia i certyfikaty nie przekładają się na pracę w gabinecie. Nie dopełniają wszystkich kroków podczas wybielania. Kreują swoją wyższość nad pacjentem i często traktują pacjenta jak kogoś gorszego. Nie mam wątpliwości co do zatrudnienia w przyszłości higienistki, biorąc pod uwagę nakład mojej pracy i wysiłek wkładany w wyprostowanie ich pracy i naukę zawodu, gdyż są wybitnie odporne na jakąkolwiek wiedzę. A ja muszę cały czas je kontrolować.

* Współpraca jest słaba, bo rozbudowane roszczenia przy braku umiejętności, zwłaszcza te młode.

* Szkoła nie przygotowuje kompletnie do zawodu - masa niepotrzebnych, nieistotnych informacji, brak wystarczającej ilości zajęć praktycznych w szkole.

* Mogłyby spokojnie robić znacznie więcej - a nie mają takiego umocowania prawnego, ani medycznego. Myślę, że opieka nad dziećmi byłaby zdecydowanie lepsza, gdyby szerzej zajęły się nią higienistki stomatologiczne.

* Jakość wykonywanych usług jest często niedostateczna.

* Nie potrafią odpowiednio fachowo wysławiać się, nie mają umiejętności kontaktów interpersonalnych. Moja higienistka boi się samodzielnych zabiegów. Był czas, że higienistki wykonywały u nas skalingi, każdy był do poprawy. Higienizacja, profilaktyka fluorkowa tak!!! Robią to świetnie; ale inne zabiegi jak wybielanie, lakowanie, skalingi, piaskowanie nie!!! może zaszkodzić pacjentom.

* Niski poziom edukacji higienistek, brak płaszczyzny porozumienia z lekarzem w kwestiach merytorycznych.

* Wymagane lepsze kształcenie, większa samodzielność, ale i odpowiedzialność, polecam system szwedzki.

* Higienistki są potrzebne do prowadzenia pogadanek w szkołach, nauczania o prawidłowych metodach domowego czyszczenia zębów. Zabiegi skalingu, wybielania, lakowania są zabiegami, które powinien wykonywać lekarz dentysta.

* W innych krajach higienistki biorą czynny udział w procesie leczenia pacjenta ortodontycznego - pod nadzorem lekarza - wykonują wyciski, wymieniają łuki, realizują drobne naprawy, co wydatnie odciąża lekarza i pozwala na lepsze zarządzanie czasem pracy.

* Obecnie zależne są od lekarza, nie chcą pracować na własnej działalności (a procent chcą mieć taki jak lekarz!!! 😂).

Szanse, szanse
* Higienistka jest podstawowym ogniwem łączącym zespół terapeutyczny - działa w obszarze zainteresowania lekarzy wszystkich dyscyplin stomatologicznych - profilaktyka próchnicy, wykrywanie miejsc retencyjnych dla biofilmu - profilaktyka periodontitis i periimplantitis; oświata zdrowotna w zakresie zdrowia jamy ustnej u pacjentek ciężarnych oraz u pacjentów z chorobami przewlekłymi (cukrzyca, choroby układu krążenia, choroby układu ruchu - w tym niepełnosprawności ruchowe).

* Wspomaga bardzo pracę gabinetu i odciąża lekarza.

* Współpracuję tylko z bardzo dobrze przygotowanymi do pracy higienistkami. Nie zdecydowałabym się pójść w ciemno do higienistki.

* W miejscu, w którym pracuję tak - w moim gabinecie nie.

* Odciąża mnie jako lekarza stomatologii, ja mogę wykonywać bardziej zaawansowane procedury, np. implanty, korony, mosty, protezy wypełnienia, podczas kiedy moja higienistka zajmuje się edukacją pacjentów oraz pacjentami perio, których z roku na rok przybywa.

* Jest pożyteczna, jeśli chce się doskonalić w zawodzie i skończyła dobrą szkołę i praktyki.

* Higienista zajmuje się higieną i do tego służy ten zawód.

* Jest dobra, bo nauczyłam ją.

Czytaj także:
Higienistki: zmiany na lepsze muszą nastąpić
Wyniki ankiety „Higienistka - najlepszą inwestycją dentysty?”
Wybrane głosy w debacie „Higienistka – najlepszą inwestycją dentysty?”
Higienistka stomatologiczna w gabinecie - oczyma higienistki
Andrzej Cisło o zawodzie higienistki stomatologicznej
Ewa Mazur – Pawłowska o zawodzie higienistki stomatologicznej
Alicja Chowaniec Prażuch o zawodzie higienistki stomatologicznej
Dariusz Paluszek o zawodzie higienistki stomatologicznej
Katarzyna Ostrowska o zawodzie higienistki stomatologicznej
Magdalena Suszyńska o higienistkach stomatologicznych
Karolina Kopciewicz Kozicka o higienistkach stomatologicznych