Marcin Sobotka z PROZZL o systemie opieki stomatologicznej

kan
09-10-2019, 08:00
Uważam, że stomatologia jest specjalnie marginalizowana, bo rządzący chcą w ogóle wykluczyć tę dziedzinę medycyny z publicznego finansowania, żeby wszyscy leczyli się już prywatnie. Zostanie tylko stomatologia dziecięca - twierdzi Marcin Sobotka, lekarz stomatolog, były przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w rozmowie z portalem oko.press.

Stomatologia przeszła bardzo głębokie przeobrażenia. Ale trzeba rozróżnić dwa nurty: stomatologię publiczną, która od lat 90. praktycznie nie drgnęła. I prywatną, która rozwija się bardzo intensywnie. Dziś w Polsce mamy dostęp do najnowszych technologii i jeśli ktoś ma pieniądze, może korzystać z opieki na najwyższym światowym poziomie, mówił Marcin Sobotka, lekarz stomatolog, były przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy podczas wywiadu udzielanego portalowi Oko.press.

 Jak podkreślał, problemem w opiece stomatologicznej są finanse. Jesteśmy świadkami coraz większego rozwarstwienia społeczeństwa, jeśli chodzi o dostęp do usług stomatologicznych. Biedni są skazani na korzystanie ze stomatologii publicznej, która jest coraz bardziej spychana na margines. Spychana zarówno przez rządzących, jak i przez sektor prywatny, który stale obniża jej jakość i rangę. W efekcie pod względem jakości, materiałów, środków, a także opłacalności całego tego sektora znalazła się na poziomie katastrofalnym. Bo choć zamożni są w stanie zapewnić dzieciom dostęp zarówno do nowoczesnej ortodoncji jak i do profilaktyki, do wczesnego wykrywania próchnicy i – w razie potrzeby – odpowiedniego leczenia, to już osoby, które zarabiają na poziomie pensji minimalnej, nie zafundują dziecku wypełnienia za 250 czy za 600 zł. Mogą jedynie pójść do gabinetu, który świadczy usługi na NFZ. A tam zrobią dziecku plombę tym, co oferuje Fundusz. Zaklei się dziurę kiepskim, refundowanym materiałem i gotowe. A za rok ten ząb jest znów do roboty, bo wystąpi próchnica wtórna, stwierdził lek. stom. Marcin Sobotka.

Zatem to z czym mamy do czynienia w publicznej służbie zdrowia - używanie starych materiałów i stosowanie przestarzałych metod leczenia w stomatologii jest też nieekonomiczne. Ale tak wygląda refundacja i lekarze muszą się do tego stosować. Ustawa o opiece zdrowotnej dla uczniów zostanie na papierze, jeśli nie pójdą za tym środki, bo samorządy tego nie udźwigną. Moim zdaniem koszt realizacji ustawy na dobrym poziomie tylko w tym roku musiałby wynieść ok. 300 mln zł. A w roku przyszłym ok. miliarda. Tymczasem NFZ szacuje, że na skutek podniesienia wyceny usług dla dzieci koszty świadczeń od lipca 2019 do końca roku wzrosną o niecałe 37 mln zł. Ale to nie znaczy, że ministerstwo da samorządom te pieniądze. 

Uważam, że stomatologia jest specjalnie marginalizowana, bo rządzący chcą w ogóle wykluczyć tę dziedzinę medycyny z publicznego finansowania, żeby wszyscy leczyli się już prywatnie. Zostanie tylko stomatologia dziecięca, bo to by wizerunkowo fatalnie wyglądało, że państwo nie dba o najmłodszych obywateli. Więc bardzo dbamy o dzieci. Rzucamy wszystko na ten odcinek, a co z dorosłymi? No, dorośli muszą sobie jakoś radzić. I tak pomalutku, krok za kroczkiem, wycofujemy się z publicznej opieki stomatologicznej dla dorosłych, twierdzi lek. stom. Marcin Sobotka

Więcej: oko.press