Czy mikrogranulki plastiku w paście do zębów są problemem?

smn
26-08-2019, 10:07
Eksperci WHO alarmują, że malutkie cząsteczki plastiku, uwalniające się z plastikowych śmieci, ale także mikrogranulki dodawane do kosmetyków i środków higieny - w tym także do past do zębów - mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia. Problem ten wymaga szczegółowych badań.

Fragmenty plastiku, mniejsze od ziarna sezamu, to jedno z najpoważniejszych zanieczyszczeń środowiska, twierdzą autorzy raportu Światowej Organizacji Zdrowia. Pochodzą z dwóch źródeł – są celowo wytwarzane i dodawane do kosmetyków, peelingów, past do zębów, stosuje się je również w technologii czyszczenia kadłubów statków i samolotów. Natomiast ich drugim źródłem jest fizyczna degradacja odpadów plastikowych o dużych rozmiarach, bo choć mają dużą odporność na rozkład, ale wszystkie podlegają degradacji fizycznej prowadzącej do rozdrobnienia plastiku do fragmentów o średnicy poniżej 0,5 mm.

Mikrogranulki plastikowe zaczynają być wszędobylskie,  występują nawet w wodzie pitnej. Badania wykryły plastikowe kuleczki w 80 proc. źródeł słodkiej wody, wodzie kranowej i wodzie butelkowanej. Mikrogranulki znajdują się także w powietrzu i pokarmie.

Jak oddziałują na organizm ludzki jest na razie wielką niewiadomą, istnieją podejrzenia, że mogą wpływać na funkcjonowanie wątroby, układu pokarmowego, a także na niektóre komórki układu odpornościowego, ostrzegają eksperci WHO.

Rok w rok produkcja plastiku na świeci wzrasta o 8,7 proc. w skali rocznej od prawie sześćdziesięciu lat. Kroki, zmierzające do ograniczenia śmieci plastikowych, są na razie dość nieporadne, bo to zdecydowanie za mało. Niektóre rządy wprowadziły zakaz używania słomek czy rozdawania plastikowych toreb w sklepach.

W Unii Europejskiej rozważane jest ograniczenie stosowania mikroplastiku w kosmetykach i środkach higieny. A to oznacza rewolucję w składzie past do zębów.

Więcej: bloomberg.com