Dentystka walczy o wyższe alimenty na syna

en
13-08-2019, 11:26
Dentystce nie wiodło się ani w życiu zawodowym, ani prywatnym. Zmiany w kręgosłupie uniemożliwiły jej praktykę stomatologiczną. Pozostając na rencie, domagała się od byłego męża większych alimentów na syna, który jest na jej utrzymaniu.

Dentystka pozwała byłego męża domagając się podwyższenia alimentów na dziecko z 400 zł na 1000 zł. 

Kobieta argumentowała swoje żądania następująco:
W momencie orzekania alimentów w czasie sprawy o rozwód ojciec dziecka był bezrobotny z prawem do zasiłku. Jednak po roku podjął pracę w ZUS i pomimo znacznej poprawy sytuacji materialnej, a także większych potrzeb syna - mężczyzna nadal płaci jedynie 400 zł alimentów miesięcznie.

Tymczasem sytuacja finansowa dentystki pogorszyła się. O ile w trakcie sprawy o rozwód przysługiwało jej świadczenie rehabilitacyjne, to  później kobieta utraciła to prawo, choć jej stan zdrowia nie pozwalał na powrót do wykonywania zawodu lekarza stomatologa. Dentystka nadal wymaga leczenia i rehabilitacji, jest zarejestrowana jako bezrobotna z prawem do zasiłku dla bezrobotnych. Według szacunków powódki wydatki na utrzymanie małoletniego syna, łącznie z częścią opłat mieszkaniowych wynoszą w sumie ok. 1780 zł miesięcznie.

Były mąż w odpowiedzi na pozew uznał żądania dentystki częściowo, tj. do kwoty 500 zł miesięcznie i wniósł o oddalenie powództwa w pozostałym zakresie. Bronił się, że jego zarobki w ZUS są niskie. Jednak nie szuka innej pracy, bowiem ta zapewnia mu wolne weekendy, które poświęca na kontakty z synem.

Sąd ustalił, że:
Dentystka formalnie miała działalność gospodarczą, chociaż przestała ją prowadzić. Przyczyną były problemy z kręgosłupem. Działalność gospodarcza polegała na prowadzeniu gabinetu stomatologicznego. Przez 22 lata kobieta pracowała jako lekarz stomatolog i chciałaby wrócić do pracy w tym zawodzie. 

W wyniku orzeczenia w sprawie o podział majątku po rozwodzie małżonków dla dentystki przypadł dom, który sprzedała oraz samochód, a także własność lokalu niemieszkalnego, który wynajmuje. Dentystka kupiła działkę o powierzchni 1000 mkw., na której chce wybudować dom, w którym zamieszka z obecnym mężem i synem. Dom ma być parterowy z uwagi na jej kłopoty z kręgosłupem. Dentystka jest w trakcie rehabilitacji i ostatnio była na dwutygodniowej płatnej rehabilitacji (koszt 3900 zł). Ponadto chodzi prywatnie do rehabilitanta na masaż (raz na 2 tygodnie za 50 zł) a także przyjmuje preparat, który działa na krążki międzystawowe kręgosłupa (300 zł miesięcznie).

Były mąż dentystki, oprócz płacenia alimentów, kupuje też synowi: odzież i buty. Zabiera go też na wakacje. a w parzyste weekendy jeździ po syna i zabiera do siebie, a następnie odwozi. Jest to odległość blisko 200 km w jedną stronę, więc na paliwo na dojazdy na spotkania z synem wydaje ok. 500 zł miesięcznie.

W ocenie Sądu Rejonowego od chwili prawomocnego zakończenia poprzedniej sprawy w kwestii alimentów doszło do istotnej zmiany stosunków, wpływających na wysokość alimentów. Zgodnie z tymi przepisami kwota alimentów należnych dziecku, zależy od usprawiedliwionych potrzeb dziecka oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości każdego z  rodziców, albowiem obowiązek alimentacyjny spoczywa w odpowiednich częściach na obojgu rodzicach, stosownie do ich aktualnych możliwości finansowych. 

Sąd zadecydował o podwyższeniu alimentów do 600 zł miesięcznie (oprócz innych wydatków finansowanych przez pozwanego na potrzeby syna).

Sygn. akt III RC 163/18