Jawność pytań LDEK tak, ale tylko w 2/3

kan
14-05-2019, 08:35
Projekt ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który w tym tygodniu ma trafić do konsultacji publicznych, zakłada ujawnienie 70 proc. pytań z właśnie przeprowadzonego egzaminu.

Szykuje się przełom w dostępie do pytań z lekarskiego egzaminu końcowego (LEK), lekarsko-dentystycznego egzaminu końcowego (LDEK) i państwowego egzaminu specjalizacyjnego (PES). Zdaniem Naczelnej Rady Lekarskiej nie rozwiązuje to problemu, bo nieujawnienie pozostałych 30 proc. jest niezgodne z konstytucją. – Projekt pokazuje, że resort nadal nie szanuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który kazał pytania ujawnić –mówi prezes NRL prof. Andrzej Matyja w rozmowie z Rzeczpospolitą.

Obecnie obowiązujące przepisy pozwalają ujawnić pytania dopiero pięć lat po egzaminie, a to zdaniem samorządowców jest niezgodne z art. 61 ust. 3 konstytucji, mówiącym o dostępie do informacji publicznej.

Naczelna Rada Lekarska dwukrotnie zaskarżała przepisy ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty do TK. W wyroku z 7 czerwca 2016 r. (sygn. K 8/15) Trybunał uznał za niezgodne z konstytucją dotyczący LEK i LDEK art. 14 ust. 11 i dotyczący PES art. 16r ust. 12.

W odpowiedzi resort zdrowia znowelizował ustawę, wpisując, że pytania wraz z odpowiedziami można ujawnić dopiero po pięciu latach. 24 marca 2017 r. NRL zaskarżyła osiem przepisów znowelizowanego aktu i wciąż czeka na rozstrzygnięcie.

Ujawnienie 70 proc. pytań krytykuje Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (PR OZZL), informuje Rzeczpospolita.

Projekt przygotowany przez zespół kierowany przez dr. Jarosława Bilińskiego z PR OZZL zakładał, że pytania do PES mają pochodzić z banku pytań, a do LEK i LDEK będą oparte na przypadkach klinicznych, tak by lekarz po studiach i po stażu nie popełni rażącego błędu. LEK i LDEK składający się w 70 proc. z banku pytań będzie ułatwieniem dla obcokrajowców. Nasze propozycje były realizacją porozumienia z ministrem z lutego 2018 r., którego resort najwyraźniej nie realizuje – mówi Damian Patecki, współzałożyciel i rzecznik PR OZZL.

Ujawnianie pytań krytykuje też prof. Mariusz Klencki, dyrektor Centrum Egzaminów Medycznych (CEM).

– Mam krytyczny stosunek do robienia egzaminu z pytań, które zdający znali wcześniej. Kłóci się to z ideą pomiaru wiedzy za pomocą egzaminu. Chodzi nam przecież o lekarzy, którzy mają określoną wiedzę w danej dziedzinie, a nie nauczyli się pytań – mówi. Dodaje, że tworzenie nowych pytań na każdy egzamin byłoby trudne i kosztowne. – Rocznie przeprowadzamy po dwa egzaminy LEK i LDEK po 200 pytań każdy i ok. 100 egzaminów PES po 120 pytań każdy. Piszący je lekarze za przyjęte przez CEM pytanie otrzymują 80 zł brutto, a recenzujący 10 zł brutto. Lekarze układają pytania nie dlatego, by na nich zarobić, ale z poczucia obowiązku wynikającego z kształcenia nowych kadr. Jeśli się dowiedzą, że robią to, by zasilić bank pytań, mogą stracić zapał – mówi prof. Klencki w rozmowie z Rzeczpospolitą.

Więcej: rp.pl