Dentysta w każdej szkole? Od czegoś trzeba było zacząć!

ms
15-04-2019, 09:15
Część posłów (opozycja), oceniając ustawę o opiece zdrowotnej nad uczniami, nie zostawiała na niej suchej nitki, część posłów (koalicja rządząca) utrzymywała, że chociaż do ideału daleko, to rząd zrobił pierwszy krok, aby wdrożyć rozwiązania sprzyjające m.in. walce z epidemią próchnicy.

Czy postawienie na obecność dentystów w szkołach, to początek dobrych zmian, czy kontynuowanie iluzji? Trudno dociec jaka jest prawda, czytając głosy niektórych posłów tych krytykujących i tych zachwalających przyjęte rozwiązania legislacyjne. Niektóre sformułowania zawarte w wypowiedziach posłów pewnie zbulwersują lekarzy dentystów.

Posłanka Joanna Fabisiak:
Ta ustawa jest tak ogólna, że nie rozwiązuje żadnego problemu. Pozostawiam sprawę opieki lekarskiej, mówię tylko o opiece stomatologicznej. Ta ogólność nie pozwala odpowiedzieć na podstawowe pytania: Czy dziecko będzie leczone stomatologicznie? Czy będzie to leczenie tylko od jedynki do czwórki, jak to się mówi, żeby ładnie wyglądało, czy obejmie wszystkie zęby? Pytanie kolejne: Jak często dentobus będzie zjawiał się w tej samej miejscowości? Przed chwilą poruszona była sprawa zgody rodziców, np. na usunięcie zęba. Diabeł tkwi w szczegółach. Dopóki nie ma odpowiedzi czy choćby rozporządzenia, a rozporządzenia do ustawy nie było, to właściwie, z przykrością trzeba to stwierdzić, ta ustawa jest ustawą martwą.

Mam zatem jedno pytanie: Jakie są stwierdzone potrzeby stomatologiczne w sensie finansowym, a jakie będzie zapewnienie realizacji tych potrzeb? Proszę o odpowiedź co do sum. Jakie są stwierdzone potrzeby, a jakie będą możliwości finansowe przy realizacji tej ustawy?

Posłanka Ewa Tomaszewska:
Niemal całkowita prywatyzacja stomatologii doprowadziła do gwałtownego wzrostu występowania próchnicy, szczególnie wśród dzieci. Generuje to liczne choroby, w szczególności choroby serca, choroby przewodu pokarmowego i inne.

Chciałabym zapytać, w jakim stopniu świadczenia udzielane we wprowadzonych do użytku dentobusach pokrywają zapotrzebowanie na przeglądy i zabiegi dentystyczne.

Poseł Michał Szczerba:
Przypominam kampanię przed wyborami do Sejmu w 2015 r., gdy Beata Szydło szumnie zapowiadała stworzenie gabinetów dentystycznych w każdej szkole. Co mówiła Beata Szydło podczas wywiadu telewizyjnego? Przekonywała, że to nie są duże koszty.

Rząd przez cztery lata nic nie zrobił. Mam wrażenie, że te cztery lata pokazują, że w tej sprawie nic się nie zmieniło, nic nie zrobiliście w opiece stomatologicznej. Projekt dentobusów nie wypalił.

Poseł Grzegorz Lipiec:
Największym problemem polskiej szkoły nie jest higiena jamy ustnej. Na pewno są większe problemy, które trapią polską edukację i oświatę. Niemniej jednak jeżeli szkoła jest tym miejscem, w którym powinniśmy dbać o naszą młodzież i jej zdrowie, to wydaje się, że jest to chyba trochę za mało. Czy nie powinniśmy rozmawiać o takiej ustawie, która będzie pomagać uczniom w przypadku dużo poważniejszych problemów zdrowotnych, które przed nią stoją: czy to chorobach serca, nowotworach czy ciężkich alergiach.

Czy za tym projektem pójdą jakieś kolejne ustawy? Czy znowu na samorządy będą przerzucone środki finansowe i koszty tej ustawy?

Posłanka Alicja Chybicka:
Kiedy Ministerstwo Zdrowia zajmie się prawdziwą opieką medyczną nad populacją wieku rozwojowego w szkołach? Bo to, co jest w tej chwili… Wszyscy doskonale wiedzą, że aktualnie tak naprawdę najlepsza będzie pewnie ta część stomatologiczna, która zostanie w jakiś sposób przez samorząd zrealizowania. Ale kiedy powróci prawdziwa opieka nad zdrowym dzieckiem? Kiedy u polskich dzieci będzie się rozpoznawało choroby w zalążku? Kiedy będzie tak, że jeśli będzie się z nimi cokolwiek działo w szkołach, to będzie prawidłowa reakcja? Bo w tej chwili – nie chcę tu podawać przykładów – ona nie jest prawidłowa.

Kiedy to w szkole będzie się panowało nad tym, żeby chociaż ta grupa była wyszczepiana tak jak należy? Liczba szczepień w tej chwili spada. Sama edukacja jest bardzo ważna i bardzo istotna i profilaktyka dotycząca tego, jak należy zdrowo żyć, też, ale tak naprawdę trzeba walczyć o życie i zdrowie tych dzieci, a w tej chwili ono nie jest zabezpieczone w szkole.

Posłanka Zofia Czernow:
Kiedy ponad rok temu dentobusy były kupowane z budżetu państwa, Ministerstwo Zdrowia zapewniało, jaka rewolucja będzie, jeżeli chodzi o opiekę stomatologiczną w odległych miejscowościach. I co? Proszę o odpowiedź, w jakim stopniu dentobusy są wykorzystywane, dokąd dojeżdżają, ilu pacjentów korzysta z tej opieki i czy te dentobusy obejmują również młodzież szkolną. To jest bardzo ważne pytanie, bo znowu myślimy o tym, że dentobusy będą wykorzystywane do świadczeń stomatologicznych.

I drugie pytanie. Niedawno Narodowy Fundusz Zdrowia zmieniał plan finansowy. W komisji finansów był projekt tych zmian. Nie było tam żadnych zapisów o opiece dla dzieci, o opiece medycznej. Ile środków, i skąd, będzie na to przeznaczonych?

Posłanka Urszula Rusecka:
Raport Rzecznika Praw Dziecka z 2015 r. informował ówczesnego ministra zdrowia i ówczesną panią premier Ewę Kopacz o trudnej sytuacji, jeżeli chodzi o próchnicę wśród dzieci. W zasadzie nazywano ją epidemią próchnicy. Więc moje pytanie brzmi: Czy ustawa o opiece zdrowotnej nad uczniami spowoduje poprawę tej sytuacji, jeżeli chodzi o stomatologię? Wiemy, że w 2015 r. środki na stomatologię z NFZ to było 1,57 mld zł. Jaka kwota w tym obecnym budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia jest zabezpieczona na usługi stomatologiczne?

Posłanka Małgorzata Pępek:
Jakie są koszty wprowadzenia tych rozwiązań i kto je poniesie – budżet państwa czy znów samorządy? Opieka przewidziana jest w szerokim wymiarze, ale czy będą uruchomione stosowne środki i narzędzia umożliwiające sprawowanie tej opieki? W projekcie możemy odnaleźć znikome nakłady z przeznaczeniem na ten cel. Należy dodatkowo wziąć pod uwagę obecny stan opieki zdrowotnej i stomatologicznej nad uczniami w szkołach, który, jak dobrze wiemy, nie jest zadowalający.

Projektowane regulacje ustawowe nie dają wrażenia rozwiązania tego problemu, absolutnie, są nierealne i bardzo krótkotrwałe. Czy projekt ten był konsultowany z placówkami oświatowymi, samorządami oraz lekarzami stomatologami?

Poseł Ryszard Wilczyński:
Opiekę zdrowotną nad uczniami samorządy mają zrealizować z własnych środków. Pytanie jest jakim cudem? I oczywiście jest pytanie o zaangażowanie środków NFZ, o czym nie ma informacji: Jakie to będą nakłady od tego roku i w przyszłym roku, i w kolejnych latach?

I sprawa bardzo ważna, tzn. nauczanie indywidualne dzieci i młodzieży, które według rozporządzenia MEN odbywa się w domu, nie może się odbywać w szkole. Jeżeli opieka medyczna ma się odbywać w szkole, to jakim cudem te dzieci mają do tej szkoły trafić, skoro nauczanie indywidualne odbywa się w domu. Czy tutaj nie ma niezgodności?