Dentobusy? Nie tędy droga.

ms
15-04-2019, 10:29
Poseł Krystian Jarubas skrytykował program opieki stomatologicznej nad uczniami z wykorzystaniem dentobusów.

Krystian Jarubas tak argumentował swój sceptycyzm.

24 mln zł – tyle kosztowały dentobusy. Problem jednak dopiero się zaczął. Już w 2017 r. lokalna prasa donosiła, że w różnych częściach Polski nie ma kto jeździć dentobusami. Na przykład na Lubelszczyźnie nie zgłosił się żaden chętny stomatolog i konkursy trzeba było rozpisać od nowa.

Lekarze już w 2017 r. alarmowali, że jeden dentobus kosztuje 1,5 mln zł. Za tę sumę, po 100 tys. zł, można kompletnie wyposażyć 15 gabinetów, a w całej Polsce 15 razy 16, czyli 240 nowoczesnych gabinetów. Takie gabinety mogłyby być otwarte co drugi dzień przez cały rok, co pozwalałoby na długotrwałe leczenie. I nie byłoby problemu z przetargiem chociażby na benzynę, czy ze znalezieniem kierowcy etc.

Ale to nie koniec problemów. Przeprowadzenie badań czy zabiegów u dzieci wymaga zgody rodzica. O ile w przypadku zbadania ucznia może wystarczyć zgoda ogólna wydana przed wizytą, o tyle jeśli chodzi np. o usunięcie zęba, potrzebna jest konkretna zgoda na taki zabieg, a kiedy dentobus przyjedzie do szkoły w godzinach lekcji, na miejscu najpewniej nie będzie rodzica, który może wyrazić taką zgodę.

Zaczynając leczenie bez tego, dentysta narazi się na kłopoty prawne. To może wydawać się groteskowe, ale zapewniam, że z punktu widzenia lekarza takie nie jest.

Nikt nie chce narażać się na niepotrzebne kłopoty. Tym bardziej na takie kłopoty nie powinno narażać swoich obywateli sprawnie działające państwo. Niestety z raportu opublikowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli w połowie 2018 r. wynika, że głównym problemem systemu opieki zdrowotnej nad uczniami jest brak systemowych rozwiązań, w których miejsce podejmowane są jedynie doraźne działania profilaktyczne. Czy można więc mówić, że państwo działa sprawnie?

Za chwilę pewnie usłyszę, że to wina samorządów. Otóż nie, nic bardziej mylnego, bo samorząd nie ma żadnego wpływu chociażby na braki kadrowe, nie zmusi np. lekarza dentysty do pracy w dentobusie. A to właśnie braki kadrowe są przyczyną złej sytuacji w opiece zdrowotnej uczniów.

 Kolejną sprawą szczególnie ważną w stomatologii są nakłady finansowe. Skuteczna opieka stomatologiczna nad uczniami nie będzie możliwa, jeżeli nie zwiększą się nakłady Narodowego Funduszu Zdrowia na tę dziedzinę medycyny. Dlatego z tego miejsca apeluję do przedstawicieli rządu: jeśli dajecie nowe zadania samorządowcom, dajcie im też narzędzia. W tym przypadku narzędzia to dodatkowe środki.