Dlaczego Krakdent nie odcina kuponów

ms
12-04-2019, 14:10
Międzynarodowe Targi Stomatologiczne w Krakowie Krakdent® komplementowane są przez wystawców i zwiedzających. Ci pierwsi mówią o najlepszym w kraju tego typu przedsięwzięciu w branży stomatologicznej, ci drudzy mówią … to samo. O świadomości takich ocen i o niebezpieczeństwach związanymi z etykietą „bycia najlepszym” rozmawiamy z Grażyną Grabowską, prezesem zarządu Targi w Krakowie.

infoDENT24.pl: To pewnie miłe słyszeć ocenę „zdecydowany lider”?
Grażyna Grabowska: Jeśli rzeczywiście pojawiają się takie oceny, to z pewnością miłe, ale mówiąc szczerze nie docierają do nas takie opinie. Może to i dobrze, gdyż wyrazy uznania to obraz sytuacji kreślony zdecydowanie subiektywnie. Nie ma jasnych, mierzalnych wskaźników, skalujących jakość imprez wystawienniczych. Każde targi opisuje się trzema podstawowymi parametrami: liczbą wynajętych metrów kwadratowych, liczbą wystawców i liczbą gości targowych. To te zmienne mówią całą prawdę o wielkości realizowanego projektu. Jakość jest pojęciem bardziej subiektywnym, na pewno zależy od oferty wystawców oraz od poziomu programu merytorycznego. Dlatego staramy się zapewnić najlepszych wykładowców, wprowadzać najciekawsze i najbardziej aktualne tematy szkoleń i warsztatów.

W takim razie ta jakość do najgorszych nie należy, skoro Targi w Krakowie mają niecodzienny komfort wysyłania wystawcom zainteresowanym udziałem w Krakdencie komunikatu „wolnych miejsc brak” i to zdecydowanie wcześniej niż na tydzień lub dwa przed startem imprezy.
Faktycznie tak się dzieje, ale to dzięki intensywnej całorocznej pracy zespołu Beaty Simon, który tę pracę zaczyna niemalże w dzień po zakończeniu aktualnej edycji targów. To pomaga zaoszczędzić wielu nieporozumień i stresów, głównie po stronie naszych parterów biznesowych. Z częścią z nich współpracujemy od 27 lat, a więc od początku istnienia Krakdentu. Takie korelacje ułatwiają załatwianie wielu formalności i przyspieszają podejmowanie wielu decyzji.

To większość prawdy, ale część jej zawiera się w jednej liczbie: 11,5 tys. mkw. powierzchni wystawienniczej oferowanej przez EXPO Kraków i bez poważnych inwestycji więcej nie będzie.
Poniekąd jesteśmy przygotowani do kolejnej inwestycji, nasz teren (7 hektarów) pozwala na wybudowanie kolejnej hali wystawienniczej. Nie stanie się to jednak tak szybko, jakby sobie wystawcy Krakdentu życzyli. Czekamy z tą inwestycją na uporządkowanie systemu komunikacyjnego. 

W takim razie trudno będzie mówić w prostych słowach o progresie, bo ten opisywany jest, zasygnalizowanymi już wcześniej, wskaźnikami. Spośród trzech parametrów walczyć można tyko o ten opisany liczbą gości odwiedzających Krakdent, bo powierzchnia wystawiennicza z gumy nie jest, zatem liczba wystawców też się nie zwiększy. Tymczasem znaczący uczestnicy w rynku narzekają na rygorystyczne limity pod zabudowę. Ich apetyty są zdecydowanie większe.
Musimy zaakceptować taką sytuację w najbliższych kilku latach, chociaż potencjał oczywiście istnieje. W obecnej rzeczywistości stawiamy na jakość oferty wystawienniczej i wszelkich przedsięwzięć towarzyszących targom. Mam głównie na myśli nurt edukacyjno – szkoleniowy naszych targów. Zabiegamy o najlepszych prelegentów, wykładowców. Staramy się tak dobierać tematykę wykładów, aby były one atrakcyjną ofertą dla lekarzy dentystów, techników dentystycznych, higienistek stomatologicznych i innych pracowników branży. Oczywiście aspekt naukowy musi współgrać z ideą targów. Nie wyobrażam sobie, aby uczestnicy Krakdentu przemykali z sali wykładowej do sali wykładowej nie mając czasu na swobodne dyskusje z reprezentantami firm przedstawiającymi najnowszą ofertę, często przygotowaną specjalnie z myślą o krakowskich targach. 

O to nie będzie chyba trudno, od kiedy termin Krakdentu został przesunięty o miesiąc: z marca na kwiecień, tuż po wiodących targach IDS w Kolonii. Wiele firm po premierze europejskiej może - niejako z marszu - zaprezentować to co nowe także na rynku polskim.
Taki też był zamysł. Musieliśmy dostosować się do wydarzenia, które wyznacza rytm tego, co dzieje się w branży, a więc do targów w Kolonii. Myślę, że ten pomysł sprawdzi się, aczkolwiek oczywiście zapytamy naszych partnerów i naszych gości, co myślą o takiej modyfikacji.

Zmiany w terminarzu targów stomatologicznych nie są prostą kwestią, gdyż roczny harmonogram staje się coraz bardziej napięty. Czy Targi w Krakowie nie otrzymują ze strony wystawców sygnałów o nadreprezentatywności imprez branżowych?
O tym zdecydowanie bardziej niż opinie, decyduje mierzalna frekwencja. Faktem jest, iż - o dziwo - w Polsce liczba targów jest większa niż w Niemczech. To dość nieoczekiwana sytuacja, zważywszy na potencjał ekonomiczny obu państw. Prawdą jest jednak, że to wystawcy decydują czy dane targi się odbędą, czy nie. Nie będzie wystawców – nie będzie targów.

To prawda, ale Targi w Krakowie starają się im pomóc w podjęciu „słusznej” decyzji.
Już wspomniałam o ofercie edukacyjno – szkoleniowej. Z roku na rok rozbudowujemy wachlarz przedsięwzięć towarzyszących. W 2019 r. są to chociażby wykład Konrada Rylskiego „Dentysta w Afryce”, pomysłodawcy projektu, w ramach którego od lat polscy stomatolodzy wyjeżdżają w formule wolontariatu do Afryki. Koncentrujemy się na akcji społecznej #JestemCzujnyOnkologicznie, mającej na celu promocję czujności onkologicznej wśród dentystów. Kontynuujemy dobrą tradycję akcji charytatywnej Dentopomoc - dzięki wsparciu wystawców podopieczni małopolskich domów dziecka ponownie otrzymają przybory do higieny jamy ustnej. Nowością tegorocznej edycji targów jest scena MeetUp, na której odbywają się liczne spotkania i prezentacje, m.in. pokaz mody Medora by Eva Minge. Podczas pokazu zaprezentowana została kolekcja odzieży medycznej, która jest efektem współpracy uznanej projektantki z marką Medora.

Nie martwimy się o wypalenie materiału, póki ciekawych pomysłów wciąż jest więcej niż technicznych możliwości ich realizacji. Już teraz mogę zaprosić na targi Krakdent 2020 - będzie jeszcze ciekawiej.