PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Z czym na wojnę z próchnicą

ms
20-03-2018, 07:00
Z czym na wojnę z próchnicą Radosław Sierpiński doradca ministra zdrowia
Obecność doradcy ministra zdrowia Radosława Sierpińskiego podczas konferencji prasowej zorganizowanej w siedzibie NIL w przeddzień Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej postrzegane jest jako światełko w tunelu. Czy słusznie?

Zdecydowanie tak, bo dotychczas trudno było w Ministerstwie Zdrowia wskazać konkretną osobę, która w zakresie obowiązków miałaby wpisane sprawy związane z ochroną zdrowia jamy ustnej Polaków i tymi sprawami zajmowałaby się na co dzień. Nie oznacza to, że gość NIL będzie taką osobą, szczególnie, że w jego obszarze zainteresowania zawodowego jest kardiologia. Ważne, że MZ widzi zasadność przysłuchiwania się głosom lekarzy dentystów dotyczących systemu opieki zdrowotnej obejmującego problematykę jamy ustnej.

Radosław Sierpiński zapewnił, że resort zdrowia podpisuje się pod wnioskami wypływającymi z debaty na temat zdrowia jamy ustnej. Ministerstwo Zdrowia ma wspierać efektywne działania zmierzające do walki z epidemią próchnicy. Tylko tyle i aż tyle, bowiem życzliwość jest pierwszy krokiem do zrozumienia sytuacji, a jeśli tak - to kolejnymi mogą być konkretne działania koherentne z fachowymi radami lekarzy dentystów.

- Branża stomatologiczna to m.in. 36,6 tys. grupa lekarzy dentystów czynnych zawodowo. To dużo, bowiem na każdy tysiąc mieszkańców przypada mniej więcej jeden stomatolog – wskazał dr n. med. Leszek Dudziński, wiceprezes NRL i przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL.

Szef KS NRL podał, że rynek świadczeń stomatologicznych osiąga w skali roku wartość 13 mld zł. Tymczasem ze środków publicznych pochodzi zaledwie 14,6 proc. tej kwoty (1,9 mld zł). Nie ma co liczyć, że będzie więcej.

Co w takiej sytuacji można zrobić? Z pewnością przekonywać Polki i Polaków, że bez dbałości o stan zdrowia jamy ustnej nie mają szansy na zachowanie zdrowia ogólnego. Dobrą praktyką każdego powinna być właściwa higiena jamy ustanej i okresowe kontrole u lekarza dentysty. To niby tak niewiele, ale jednak bardzo dużo - skoro polskie społeczeństwo od lat składa się z zatrważająco wysokiego odsetka (ponad  90 proc.) osób z próchnicą.

Ze względu na stagnację w segmencie publicznym i prognozowane zamrożenie wydatków na stomatologię, segment prywatny usług dentystycznych napędzał będzie cały rynek. Według analizy PMR udział prywatnych nakładów na opiekę dentystyczną wzrósł z 78 proc. w 2011 r. do 79 proc. w 2014 r. i będzie zwiększał się do 86 proc. w 2020 r.

Znaczącą część rynku stanowią indywidualne prywatne centra stomatologiczne z kilkoma gabinetami i szerokim zakresem świadczeń, najczęściej działające bez kontraktu NFZ oraz indywidualne prywatne gabinety stomatologiczne, zazwyczaj z zakresem świadczeń ograniczonym do podstawowych procedur, działające z kontraktem NFZ lub bez niego. Publiczne gabinety stomatologiczne najczęściej funkcjonują w ramach szpitali lub przychodni.

Na przestrzeni ostatnich lat systematycznie wzrastała wartość środków przeznaczanych na leczenie stomatologiczne przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Jednak w 2010 r. wartość kontraktów, podpisanych przez NFZ z klinikami oraz gabinetami stomatologicznymi, spadła po raz pierwszy od szeregu lat i była o 10 proc. niższa niż w 2009 r. NFZ obniżył również cenę za 1 punkt stomatologiczny z 1,05 zł do 1,00 zł.

Przychodnie zmuszane są przez NFZ do równomiernego rozplanowania liczby świadczeń na cały rok, co skutkuje wprowadzaniem dziennych limitów przyjmowania pacjentów. W sytuacji, kiedy na wizytę dentystyczną trzeba czekać kilka tygodni, wykupienie wcześniejszej wizyty prywatnej staje się coraz atrakcyjniejszą opcją.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH