PARTNER PORTALU
partner portalu

Prof. Henryk Mruk: formy komunikacji w gabinecie na ty czy per pan?

własne
01-08-2013, 00:02
Henryk Mruk
Henryk Mruk
Wprowadzanie zasad dotyczących form komunikacji, w każdym gabinecie będzie zależało od wielu czynników. To kwestia wychowania w rodzinie, środowiska, w którym się funkcjonuje, przyzwyczajeń. Nie ma prostego rozwiązania, ale warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach.  - Właściciel gabinetu, osoba zarządzająca gabinetem czy lekarz stomatolog, muszą zatem sami decydować, jaką stworzą kulturę organizacyjną - przekonuje prof. Henryk Mruk*. 

Kilka lat temu, producent samolotów Boeing  zauważył, że najczęściej dochodzi do wypadków, kiedy samoloty są pilotowane przez załogę koreańską. Przeprowadzono dokładne analizy tych zdarzeń, ustalono przyczyny i wdrożono program naprawczy. Polegał on w głównej mierze na tym,  że załoga musiała porozumiewać się wyłącznie po angielsku. Zakazano używania języka koreańskiego. Okazało się, że kultura Koreańczyków nie dopuszczała możliwości zwrócenia uwagi kapitanowi samolotu nawet w sytuacji, kiedy podejmował on niewłaściwe decyzje (zmęczenie, choroba itp.). Pozdrowienia typu dzień dobry, w zależności od podległości służbowej, Koreańczycy mówią i wyrażają gestami  na kilka sposobów. W warunkach takiej kultury, kapitan samolotu nie mógł usłyszeć jakichkolwiek uwag krytycznych. Obowiązek mówienia po angielsku zlikwidował różnorodne bariery. Jest to język prosty, bezpośredni, w którym wszyscy mówią do siebie per you, czyli ty, a zatem krótko, bezpośrednio. Zmiana formy komunikacji, wynikająca z języka angielskiego, pozwoliła na wzrost bezpieczeństwa lotów.

Przejście na "ty" nie takie proste

Powyższe wprowadzenie jest swego rodzaju uzasadnieniem dla rozważań na temat form komunikacji, zwracania się do siebie. W wielu przypadkach skuteczne są formy krótkie, bezpośrednie. Tam, gdzie liczy się wykonanie zadania, konkretna praca, forma krótka będzie bardziej skuteczna. Wyrażenie Podaj mi igłę jest proste i konkretne. Gdyby powiedzieć: Czy byłaby pani tak uprzejma, aby podać mi igłę, to zabierze więcej czasu i nie będzie tak proste. Coraz bardziej powszechne stosowanie języka angielskiego oraz przejmowanie kultury amerykańskiej, zmienia sposób i formy komunikowania się  w Polsce. Częściej można zaobserwować, że ludzie zwracają się do siebie bezpośrednio, po imieniu, per ty. Ułatwia to oraz upraszcza proces komunikowania się. Autor jest zwolennikiem takiej formy komunikowania się, chociaż zdaje sobie sprawę  ze złożoności tego problemu. Składa się na to wiele różnych uwarunkowań, a mianowicie:

przyzwyczajenia, tradycja, kultura Polaków,
różnice wiekowe i związane z tym zasady wychowania, zachowania wobec osób starszych,
zróżnicowanie stanowisk,
okazywanie szacunku drugiej osobie,
oczekiwania klientów,
zasady perswazji,
budowanie relacji między ludźmi.

Kiedy "Panie Doktorze", kiedy "Andrzeju"

Wymienione uwarunkowania nachodzą na siebie, a w każdym gabinecie konieczne będzie podejmowanie różnorodnych ustaleń, stosownych do zakresu ich występowania tych, oraz innych czynników. Jeśli wyobrazimy sobie małą klinikę stomatologiczną, w której pracują lekarze w wieku np. 35 lat, pomoc dentystyczna jest również w tym wieku, to prawdopodobnie będzie rzeczą naturalną, jeśli wszyscy będą się do siebie zwracali po imieniu.

POLECAMY W SERWISACH