PARTNER PORTALU
partner portalu

Między młotem, a kontrolą skarbową

22-01-2013, 00:06
Między młotem, a kontrolą skarbową
Między młotem, a kontrolą skarbową
Przychodzi kontroler urzędu skarbowego do lekarza dentysty i żąda danych osobowych pacjentów, wymaga specyfikacji wykonywanych im zabiegów oraz dopomina się wykazu materiałów zużytych w procedurach medycznych. Co począć z tak sformułowanymi żądaniami?

Cel kontroli skarbowej jest oczywisty. Urzędnicy chcieliby dowiedzieć się, czy aby wszystkie obowiązki ciążące na lekarzu dentyście, a dotyczące regulowania należności podatkowych, są drobiazgowo wypełniane.

Na pomyłkach i uchybieniach dentysty fiskus niewiele traci (o ile w ogóle). Tak jest z jednej strony ze względu na formułę nierozliczania VAT, z drugiej zaś na stosowaną w wielu przypadkach formułę ryczałtowego rozliczania podatku dochodowego. Zawsze można jednak wszelkie nieprawidłowości powiązać z karami, a te już stanowić będą pozycję zaliczaną na korzyść kontrolującego.

Kiedy dane pacjenta mogą być ujawnione

W postępowaniu cywilnym i administracyjnym nie ma możliwości zwolnienia lekarza z obowiązku zachowania tajemnicy lekarskiej. W toku postępowania karnego natomiast tajemnica lekarska jest chroniona w ten sposób, że o zwolnieniu z obowiązku jej zachowania orzeka sąd (tylko wtedy, gdy jest to niezbędne w procesie dochodzenia do sprawiedliwości) czytamy m.in. w opinii prawnej dotyczącej zakresu i charakteru tajemnicy lekarskiej. Opinia ta wydana została na zlecenie Naczelnej Rady Lekarskiej przez radcę prawnego Michała Kozika. W jego przekonaniu, tajemnica lekarska powinna korzystać z bezwzględnej ochrony także w toku kontroli podatkowej. Nie do przyjęcia jest domaganie się od lekarza przez organy kontroli skarbowej ujawniania informacji objętych tajemnicą lekarską.

Kontrola skarbowa - urzędnik nie powinien mieć żadnych danych pacjenta

Poważne zastrzeżenia budzi sytuacja, w której podmiot prowadzący kontrolę podatkową uzyskuje dane objęte tajemnicą lekarską z innych źródeł. U pacjenta musi zrodzić się wówczas przekonanie, że jego dane wcale nie są chronione. Pamiętać należy, że w tajemnicy lekarskiej nie chodzi o przywilej lekarza, lecz o ochronę słusznych oczekiwań pacjenta, że dane dotyczące leczenia nie będą w żaden sposób ujawniane przekonuje Michał Kozik.

Fakt, że urząd kontroli skarbowej (UKS) występuje imiennie do pacjenta oznacza, że urzędnicy skarbówki mają wiadomość o podjętym przez pacjenta leczeniu. Możliwość uzyskania przez UKS danych, skłania do pytań o obejście przepisów prawa lub do postawienia zarzutu braku szczelności" ochrony danych objętych tajemnicą zawodową. Istnienie tajemnicy zawodowej, zobowiązującej lekarza do ochrony wszelkich informacji o pacjencie, która może być ujawniona tylko po uprzednim wydaniu zezwolenia przez sąd (w wyjątkowych sytuacjach ścigania przestępstw, gdy przemawia za tym dochodzenie do sprawiedliwości i gdy z innego źródła organ kontroli skarbowej nie może uzyskać danych, których lekarz nie może udostępnić) jest rozwiązaniem nieprawidłowym i naruszającym zasady demokratycznego państwa prawnego dowodzi Michał Kozik.

POLECAMY W SERWISACH