PARTNER PORTALU
partner portalu

Kto postawi na zagranicznych pacjentów, ten wygra

ms
03-07-2015, 12:52
Kto postawi na zagranicznych pacjentów, ten wygra Turystyka stomatologiczna w rozwoju (foto: pixabay)
Turystyka stomatologiczna w wymiarze globalnym ma się świetnie i czeka ją dynamiczny rozwój – ocenia amerykańska organizacja pozarządowa Patients Beyond Borders.

Ponad połowa turystyki medycznej związana jest z leczeniem zębów – ocenia Patients Beyond Borders (PBB). Obywatele jakich państw najczęściej podróżują w poszukiwaniu optymalnej pomocy stomatologicznej? Właściciele gabinetów dentystycznych w Polsce powinni zwrócić się przede wszystkim ku mieszkańcom Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy, głównie ze względu na stosunkowo wysokie koszty leczenia stomatologicznego w ojczyźnie, orientują się na ofertę pochodzącą z innych państw, głównie z Europy Środkowej. W skali globalnej natomiast najbardziej aktywnymi podróżnikami, oprócz obywateli Wielkiej Brytanii, są pacjenci z: USA, Kanady, Japonii, Australii i Nowej Zelandii.

Okazuje się, że aż 120 mln Amerykanów nie posiada odpowiedniego ubezpieczenia, aby bez problemów poddać się leczeniu stomatologicznemu w swoim kraju. Duża część tej grupy orientuje się na ofertę dentystów z innych państw. Amerykanie i Kanadyjczycy preferują gabinety dentystyczne prosperujące w Kostaryce i Meksyku. Mieszkańcy Europy Zachodniej na cel medycznych podróży wybierają najczęściej: Węgry, Czechy, Polskę i Turcję.

Australijczycy i mieszkańcy Nowej Zelandii  wybierają przede wszystkim Tajlandię.

Czy różnice w cenach usług rzeczywiście są tak wyraźne, że tłumaczą podróżnicze skłonności obywateli bogatych państwa uprzemysłowionych. Zdecydowanie tak, procedury medyczne w „rajach stomatologicznych” są średnio o 60 proc. tańsze. Na skorzystaniu z niektórych usług można zaoszczędzić nawet 85 proc. kosztów poniesionych w kraju. Implant w USA kosztuje średnio 3,9 tys. USA, ale już w Meksyku zaledwie 709 USD. Podobna usługa w Wielkiej Brytanii kosztuje 2,5 tys. GBP, w Serbii tylko 380 GBP. Australijczyk za taką samą usługę płaci w kraju 3,9 tys. AUD, na Filipinach 900 AUD – wylicza PBB.

Za turystyką stomatologiczną przemawiają nie tylko ceny. W takich państwach jak Węgry, Czechy czy Polska standard wyposażenia gabinetów dentystycznych, nastawionych na zagranicznego pacjenta, uwzględniając oczywiście ceny, jest zdecydowanie wyższy od tego na co może liczyć osoba lecząca się we własnym kraju. Praktyki dentystyczne, obsługujące turystów zagranicznych, przypominają nierzadko charakterem przytulne apartamenty, a nie zimne w wystroju kliniki stomatologiczne.

Ważne jest jednak przede wszystkim to, że właściciele gabinetów stomatologicznych w rajach stomatologicznych z reguły dają gwarancję na wykonaną robotę, coś co w wielu przypadkach w kraju zamieszkania „medycznego” podróżnika trudne jest do wyegzekwowania – zachwala PBB.

Na koniec PBB daje jedno ostrzeżenie. Zainteresowani leczeniem zębów za granicą powinni opierać swoje decyzje, albo o doświadczenie, jakie  w tym względzie mają znajomych, albo o rekomendacje organizacji profesjonalnie zajmujących się promowaniem turystyki stomatologicznej. W przeciwnym przypadku można natrafić na tanią ofertę, ale poziom kwalifikacji lekarzy dentystów może pozostawiać wiele do życzenia.

Czytaj także: Dentysto, nie jedź na wakacje. Czekają pacjenci obcokrajowcy.
Turystyka stomatologiczna: podstawowe zasady konstruowania oferty

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH