PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Jak dentysta powinien spierać się z dr Google

smn
11-01-2018, 09:37
Jak dentysta powinien spierać się z dr Google Pacjent wyedukowany na Google bywa trudny (fot. pixabay)
Jak radzić sobie z wyedukowanymi w Internecie pacjentami? Potrzebna jest skuteczna strategia postępowania, bo takie osoby generują coraz więcej problemów.

Dostępność różnorodnych informacji przez internet wpływa na relację lekarza z pacjentem. I nie może być inaczej, jeśli pacjent sam stawia sobie diagnozę. Nie należy już do rzadkości sytuacja, gdy pacjent przychodzi do gabinetu uzbrojony w wydruki i wiedzę dostarczaną przez Google i różnorodne fora medyczne.  W najlepszym wypadku zbiór tych informacji pozwala lekarzowi w przyspieszonym tempie zorientować się w objawach, jakich doświadcza pacjent. W najgorszym - pogłębiają one lęk i niepewność pacjenta dostarczając też dramatycznych opisów przypadków, reklam środków podejrzanego autoramentu, a nawet zgoła nieprawdziwych informacji. 
Dentysta nie powinien lekceważyć pracy jaką wykonał pacjent przetrząsając internet, bo w ten sposób go urazi. Reakcja lekarza jest w takiej sytuacji kluczowa dla poczucia bezpieczeństwa pacjenta, zaufania jakie ma dla stomatologa.  Samodiagnozę należy traktować przychylnie i można gładko  skwitować mówiąc na przykład - to wspaniale że poświęcił pan/pani tyle czasu na to, aby zrozumieć swoje problemy ze zdrowiem i możliwości ich leczenia. Pacjent poczuje się doceniony i taki gest nastawi go pozytywnie na rozmowę z lekarzem. 

 W gruncie rzeczy takie nastawienie dentysty jest podstawą do utrzymania pozytywnej relacji z pacjentem, jeśli ten spotyka się ze sceptycyzmem, czy krytyką tym bardziej upiera się przy swoich teoriach, i tym trudniej jest lekarzowi zdiagnozować właściwie jego przypadek i racjonalnie prowadzić rozmowę na temat objawów i potrzebnego leczenia . .

Skup się na objawach
Prawdziwe objawy zwykle giną, pacjent skupia się na diagnozie, którą sam sobie postawił i tę najchętniej omawia. Trzeba ją więc oddzielić od tego co wyczytał w internecie pytając na przykład: na podstawie jakich objawów doszedł pan/pani do takich wniosków, poza podstawowym pytaniem o to na co się pacjent uskarża.

Zachować autorytet
Lekarz zdobywał wiedzę i umiejętności ciężko pracując podczas studiów, szkoleń i specjalizacji. Gdy już dentyście uda się oddzielić rzeczywiste objawy od "internetowej otoczki", ważne aby poinformował pacjenta o swoich wnioskach, w uprzejmy sposób podkreślając, że mogą być inne od wniosków pacjenta lub tych, które podsunęły mu internetowe źródła. Niestety zdarza się na tym etapie, że pacjenci wracają do przekopywania internetu przekonani, że ich objawy mogą jednak świadczyć o  innym problemie niż ten, który dostrzegł lekarz.

To jednak dentysta powinien być ostatecznym arbitrem wiedzy stomatologicznej. Dlatego trzeba poinformować wyczerpująco pacjenta, by nie poczuł się zlekceważony.

Na okoliczność przyszłej samodiagnostyki
W przypadku niektórych pacjentów nie uda się wyperswadowanie kolejnych prób diagnozowania problemu. Usilne zniechęcanie do naukowej aktywności tylko pogorszy relację z pacjentem i trudno będzie się nim właściwie zająć. Lepiej więc doradzić, na temat wiarygodnych źródeł informacji - artykułów opierających się na rzetelnej wiedzy, podać nazwy uznanych w świecie medycznym naukowych portali. Trzeba ostrzec przed artykułami sponsorowanymi, które odwodzą od rzetelnych artykułów.

Zderzenie z samodiagnostyką jest trudne i frustrujące dla każdego dentysty. Jednak dla pacjentów ta aktywność to przejaw ich niepokoju o własne zdrowie. Toteż dla ich dobra, ale i w interesie własnej praktyki - dentysta powinien otwarcie przyjmować ten nowy sposób komunikacji z pacjentem.

Więcej: dentaleconomics.com

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
internet   dentysta   pacjent  

POLECAMY W SERWISACH