PARTNER PORTALU
partner portalu

Dentysta przed wyborem, gdzie zarabiać?

12-03-2013, 00:02
Dentysta przed wyborem, gdzie zarabiać?  (foto: sxc.hu)
Dentysta przed wyborem, gdzie zarabiać? (foto: sxc.hu)
Studiować w Polsce, zarabiać na Zachodzie, taki scenariusz wydarzeń jest pożądany przez wielu adeptów dentystycznej sztuki. Przedstawiamy opinię Brytyjczyka, który właśnie rozpoczyna karierę zawodową w swoim kraju. Jego spostrzeżenia nie są zachęcające, dla tych którzy uważają, że wyjazd na Wysypy Brytyjskie rozwiąże problemy lekarza dentysty, przynajmniej pod względem finansowym.

Przestroga pierwsza: Przez większą część kariery zawodowej lekarz dentysta w Wielkiej Brytanii musi być związany kontraktem z NHS (w pewnym sensie odpowiednik NFZ). Dobrze funkcjonujących praktyk prywatnych jest niewiele, a te które są - wybierają do współpracy najlepszych dentystów. Najbardziej lukratywny rynek (ale szczególnie konkurencyjny), obejmuje region Londynu, ale tam na jedno miejsce pracy w klinice prywatnej aplikuje od 70 do 100 lekarzy dentystów.

Przestroga druga: bez prowadzenia własnej praktyki, w której będą zatrudniani dentyści, trudno o zarobki przekraczające 50 tys. GBP w skali roku (ok. 240 tys. zł).

Przestroga trzecia: Wyceny procedur medycznych oferowane przez NHS są zniechęcające. Na przykład za leczenie kanałowe zęba NHS płaci 30 GBP. Przy czym procedury bardziej pracochłonne są szczególnie źle gratyfikowane. Efekt jest taki, że skomplikowane zabiegi nie są wykonywane należycie.

Przestroga czwarta: Osiągnięcie względnie zadowalających zarobków, przy związaniu się kontraktem z NHS, wymaga przyjmowania co najmniej 30 pacjentów dziennie. Dla większości lekarzy dentystów taki reżim pracy nie jest do zaakceptowania. Z drugiej jednak strony praktyki, do której zagląda mniej pacjentów muszą upaść, bo podstawowa zasada w umowach z NHS jest bezwzględna: mniej pacjentów mniej pieniędzy.

Przestroga piąta: Uruchomienie prywatnej praktyki wymaga pieniędzy. Tam gdzie łatwiej o pacjentów godziwie płacących za leczenie - nie sposób wystartować bez minimum 300 tys. GBP.

Przestroga szósta: Na rynku usług dentystycznych zaczynają dominować korporacje. Traktują one lekarzy dentystów jak tanią siłę roboczą, która przy pierwszych objawach wypalenia zawodowego wymieniana jest na kolejną.

Przestroga siódma: O posady z Brytyjczykami coraz ostrzej rywalizują dentyści z tzw. nowych państw unijnych. Oferują oni więcej pracy za mniejsze stawki.

Rada pierwsza i ostatnia: Chcesz pracować jako dentysta na Wyspach Brytyjskich porzuć marzenia o szybkich samochodach, wspaniałych domach i egzotycznych wakacjach.

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
bizDENT   rynek pracy   Finanse  

POLECAMY W SERWISACH