PARTNER PORTALU
partner portalu

7 grzechów marketingu online praktyk dentystycznych

ŁS
25-04-2014, 07:53
7 grzechów marketingu online praktyk dentystycznych 7 grzechów marketingu online praktyk dentystycznych (źródło: Fotolia/PTWP)
Glenn Lombardi, właściciel amerykańskiej firmy Officite, która zajmuje się marketingiem internetowym praktyk lekarskich, wymienia siedem grzechów (nazywa ich śmiertelnymi) popełnianych w zakresie wirtualnej promocji usług. Pozwalamy sobie dodać do tego ósmy – niewiedzę, że takie grzechy się popełnia.

Glenn Lombardi na łamach "Dental Economics" zwraca uwagę, że w czasach w których rynek usług stomatologicznych jest mocno konkurencyjny, należy szukać wszelkich możliwych kanałów, mogących pomóc w budowaniu przewagi praktyki. - Internet daje dentystom wiele możliwości i większość z nich już o tym wie. Wirtualny świat nie znosi jednak stagnacji, a o tym zapomina wielu - pisze Glenn Lombardi.

7 grzechów marketingu online praktyki stomatologicznej

1. Uznanie, że strona internetowa gabinetu wystarczy
Lombardi przypomina, że witrynę internetową praktyki posiada już prawie każdy i dlatego nie można strategii marketingowej opierać wyłącznie na niej. Trzeba robić zdecydowanie więcej.

2. Niedocenianie mobilnych kanałów promocji
Mobilne wersje stron internetowych były nowością w 2007 roku. 91 proc. ludzi na całym świecie posiada dostęp do urządzeń mobilnych, 56 proc. korzysta z takich, które określane są jako „smart". Czy można lekceważyć ten fakt? - pyta Lombardi.

3. Unikanie mediów społecznościowych
Facebook nie jest wyłącznie dla dzieci i młodzieży, czy nam się to podoba, czy nie - uważa Lombardi. Przytacza twarde dane: każdego dnia na FB loguje się ponad 700 mln ludzi, każdy z nich ma 300 znajomych. - Facebook, Twitter i blogi to potężne wirtualne narzędzia, z których praktyka dentystyczna musi korzystać - przekonuje specjalista.

4. Lekceważenie opinii wyrażanych online
Opinie wyrażane przez pacjentów w sieci mogą być tak samo fantastyczne jak i frustrujące. Trzeba się z tym pogodzić. I pamiętać, że 85 proc. konsumentów bierze je pod uwagę przed ostatecznym wyborem, a 69 proc. traktuje je nawet poważniej - jako osobiste rekomendacje. Takie opinie trzeba monitorować.

5. Wiara, że Google zrobi za nas wszystko
Google jest potężne i rządzi internetem, ale bez naszej inicjatywy nie zajmie się pozycjonowaniem naszego gabinetu - uważa Glenn Lombardi. SEO jest kluczowe szczególnie w wymiarze lokalnym.

6. Brak wirtualnej komunikacji z pacjentem
Lombardii zwraca uwagę na fakt, iż pacjenci mają mnóstwo pytań, które chcą zadać przez internet. Właściciel gabinetu powinien im to umożliwić. Nie musi być dostępny 24/7 ale starać się odpowiadać na nie na bieżąco. Od wirtualnej pomocy do posadzenia pacjenta na fotelu jest już bardzo blisko - przekonuje.

7. Liczenie, że coś się poprawi samo
- Ilu pacjentów odwleka leczenie i przychodzi do gabinetu kiedy z ich zdrowiem jest już bardzo źle? - pyta Lombardi. Lekceważenie marketingu internetowego przez stomatologa może skończyć się podobnie. Warto się nad tym zastanowić. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH